sobota, 21 lutego 2015

Chapter 2 - "Myślałam, że zależy mu...".

                             

Rozdział dedykuję Dominice Jeleń :)

                                                                                * * *

Wygramoliłam się z jego uścisku i rzuciłam groźne spojrzenie.
W jego brązowych tęczówkach mogłam wyczytać wszystko, a teraz właśnie widziałam strach. Mimowolnie się zaśmiałam, ale szybko opamiętałam i spoważniałam.
- No Federico teraz się tłumacz mam nadzieję,  że masz dobre wytłumaczenie - rzekłam charakterystycznie zarzucając włosy do tyłu.
- Ymm no ten.. Ja.. - mamrotał z zakłopotaniem.
- Wiedziałam
Odeszłam nie ukrywam było mi smutno. Myślałam, że zależy mu na tej przyjaźni najwyraźniej nie. Stanęłam pod blokiem i stałam jak słup wcale nie miałam zamiaru  wchodzić. Niczego innego nie pragnęłam jak spotkania z Violą ona zawsze mnie wysłucha,  zrozumie mam szczęście, że mam taką przyjaciółkę.  Właśnie Violetta! Na śmierć zapomniałam,  zabije mnie!

                                                                                 * * *

Siedziałam zniecierpliwiona  w kawiarni i czekałam,  aż Ludmiła raczy się pojawić jeśli w ogóle ma zamiar przyjść.
Mijały kolejne minuty, a jej nie było.  Zła wychodziłam z kawiarni jak wpadłam na nikogo innego jak Lu. Posłała przepraszające spojrzenie siadając zdyszana w fotelu.
Wywnioskowałam z tego, że się śpieszyła.
- Co masz na swoje usprawiedliwienie?
- Federico - rzekła.
Zdziwiłam się strasznie czy mowa o tym właśnie Fede, o którym blondyna gadała prawie codziennie? Tyle przez niego cierpiała, a on tak nagle wraca. Nie pozwolę mu, żeby krzywdził moją przyjaciółkę.
- Federico?
- Tak Federico spotkałam go! - pisnęła przerażona.
- No nie co ten bydlak tym razem Ci zrobił.  Już ja się z nim po liczę.
- Nie Violu musimy to załatwić sami. Ale obiecuję Ci, że jak mnie zdenerwuje to oddam go w twoje ręce. - powiedziała i mnie przytuliła.
- Jesteś wspaniałą przyjaciółką - ścisnęła mnie mocniej.
- Tak  Lu ty też, ale dusisz - wysapałam i poczułam jak rozluźnia uścisk.
    Po południu  czytałam książkę, a Lucia chodziła po moim mieszkaniu i intensywnie nad czymś myślała.  Zerknęłam na nią i odłożyłam  "Idealną Chemię" Simon'a Elkels'a z mojego czytania i tak nici. Wiedziałam, że moją przyjaciółkę coś dręczy. Siedziałam i obserwowałam ją,  chodząc w kółko  wlepiała oczy w podłogę brwi zmarszczyła zaciskając zęby  na dolnej wardze. Znam ją na wylot i wiem, że gdy się denerwuje gryzie wargi jakby myślała, że to coś pomoże.
- Chcesz porozmawiać,  położyłam rękę na jej ramieniu ona nie odpowiedziała tylko smutno na mnie spojrzała i znów zaczęła wędrówkę. Okej nie raz miałam okazję  oglądać zdołowaną Lu, ale ona nigdy się tak nie zachowuje. Trzeba będziesz coś na to poradzić,  rzuciłam jeszcze wzrokiem na blondynkę i wyszłam.


                                                                      * * *

Wiem ten rozdział jest straszny, ale chciałam szybciej dodać i wyszło z tego coś takiego...
Na razie rozdziały nie mają nic wspólnego z prologiem ale nie długo zacznie się dziać coś ciekawszego...


               

12 komentarzy:

  1. Strasznie to on jest krótki, a nie sam w sobie straszny! Nie lubię jak się nie dzieje nic! Ja jestem ciekawa co będzie i w ogóle, a tu nic! :D Czekam na następny.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego jest straszny bo nic się w nim nie dzieje :D
      Dziękuję za komentarz i obiecuję, że w następnym będzie się coś dziać! :))

      Usuń
  2. Jestem. Wiem że ciężko pisać długie, serio. Masz talent dziewczyno! Czekam na next i sądzę że powinnaś wykorzystać ten prolog bo na prawdę fajny pomysł :] zapraszam do mnie i pozdrawiam
    Blondynka

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział piękny!
    Czekam na next i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj kochana!
    Jestem po trochu ociągnięciach.
    Czytam jeszcze z siedem blogów, więc wiesz.
    Mój Fedulek!
    Ej czy mi się wydaje, czy to właśnie on jest tym zboczzeńcem?
    Oby nie.
    Chociaż przeczuwam, że to może być też Leon, albo Diegito.
    Rozdziały, chociaż dwa, bardzo mnie wciągnęły. Czekam na next!



    MECHI♥♡♥♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę tylko powiedzieć że to nie będzie Fede :)

      Usuń
    2. Kiedy rozdział?
      A korzystając z okazji zrobię sobie reklamę:
      fedemila-my-live.blogspot.com
      yo-quiero-besarte-ti-i-wanna-kiss-you.blogspot.com
      Kocham!



      MECHI♥♡♥♡

      Usuń
  5. Znalazłam tego bloga dzisiaj przeczytam rozdziały Prolog świetne mam Nadzieje ze szybko dodasz następny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ci dam straszny!! No nie wiem z której strony! Bardzo dobrze piszesz! Bardzo dobrze! :) Rozdział świetny! Naprawdę! :* Szkoda tylko, że taki króciutki...Mam nadzieję, że kolejne będą dłuższe! :D
    Pozdrawiam, Patty

    OdpowiedzUsuń
  7. Super ! Zapraszam do mnie - http://violetta-nasza-magiczna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń