niedziela, 8 lutego 2015

Chapter 1 -" I na szczęście ciągle jest".

Rozdział dedykowany
Luccy i Digital
Dziękuje wam za naprawdę miłe słowa.

* * *

   Budzę się, poprawka budzi mnie cholernie głośny budzik. Wyłączam go poprzez zrzucenie  z komody. Jestem okropnie zmęczona i zaspana, nie ma mowy o wstawaniu. Nie spałam pół nocy nie mogłam przestać  myśleć o tym co usłyszałam w radiu. Czuję się jak idiotka kto normalny tak by się zamartwiał przecież ten człowiek jest w drugiej części miasta. Na pewno tu nie przyjedzie. Uspokoiłam się trochę ale czuje nadal, że coś się wydarzy i nie będzie to raczej dobre wydarzenie. Wzdycham i podnoszę się z niezadowoleniem z łóżka patrząc na wschodzące słońce. Najchętniej zostałabym cały dzień w łóżku, ale obiecałam Lud, że spotkamy się w kawiarni. Nie mogę jej wystawić już długo zwlekałam ze spotkaniem, zwykle  ona mnie odwiedza jestem okropnym leniem w przeciwieństwie do mojej przyjaciółki. Śmiga wszędzie jakby miała motorek w dupie.Zresztą jakbym nie zjawiała się przez najbliższe 15 minut Lu sama by tu wparowała. Czasami strasznie mnie denerwuje mimo ,że chce dobrze. Wyciągam z szafy czarną Sukienkę po kolana od  Armaniego i wkładam na nogi kremowe sandałki na koturnie do tego dobieram różne dodatki tego samego koloru. Idę do łazienki starając się by nie ulec pokusie i nie wrócić do ciepłego łóżka. - Zabije ją za to, że wyciąga mnie z domu tak wcześnie, przecież każdy normalny człowiek o tej godzinie w niedzielę smacznie sobie śpi.- mruczę pod nosem z niezadowoleniem i zrzucam z siebie spodenki koło, których po chwili ląduje koszulka. Wchodzę pod prysznic,wsmarowuje malinowy szampon we włosy i po chwili spłukuję pianę, namydlam swoje ciało brzoskwiniowym żelem pod prysznic i pozwalam, żeby strumyki wody same go zmyły. Wychodzę i ubieram przyszykowany wcześniej strój.
   Jestem już na miejscu od ponad 15 minut, siedzę wygodnie w fotelu i czekam. Specjalnie wcześniej przyszłam, a ona się spóźnia. Daję jej dziesięć minut jak się nie zjawi wracam do domu.

    * * *
  Szłam właśnie na spotkanie z Vils udało mi się ją wreszcie wyciągnąć z tego pudła zwanego domem. Nie rozumiem jej ja bym nie usiedziała w domu nic nie robiąc ani chwili a ona tak porafi bez przerwy. Wychodzi tylko gdy musi albo jak ją zmuszę.
  Poczułam czyjąś rękę  na mojej talii po chwili przyciągającą mnie do jej właściciela. Strasznie się przestraszyłam i nie kryłam tego zaczęłam się szarpać i piszczeć. Po chwili druga ręka znalazła się na moich ustach. Zostałam "odwrócona" i ujrzałam kogoś kogo najmniej się w tej chwili spodziewałam.
- Fede - pisnęłam jak jakaś wariatka, gdy go widzę końcówki moich ust unoszą się ku górze. Po chwili jednak poważnieje i mówię z grobową miną - Jak możesz mnie tak straszyć, dostałabym zawału. On śmieje się cicho i rozstawia ramiona. - Mi też miło Cię wiedzieć Lu - Wykrzywiam moje usta w coś na kształt grymasu i wtulam się w przyjaciela. Po tylu latach wrócił było mi bez niego tak cholernie źle. Co prawda była ze mną Violetta i na szczęście ciągle jest, ale to nie to samo. Z Federico znam się od dziecka. I mimo, że Violkę poznałam rok później to i tak nie zastąpiła mi go w stu procentach gdy wyjechał. Teraz się będzie musiał pomęczyć zanim mu wybacze lata nieobecności.
                                                                              * * *
Oto rozdział pierwszy, wyszedł krótki,  ale następny będzie dłuższy. Bardzo dziękuję za miłe komentarze.
Chciałam jeszcze dodać, że blog jest o Leonettcie lecz będzie pojawiać się też inna para :)

4 komentarze:

  1. Rozdział bardzo fajny.
    Naprawdę bardzo mi się podoba ^_^
    Takie pytanko kiedy następny rozdział?
    Pozdrawiam Digital!

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm, jakim cudem ja tego nie skomentowałam? Bo na pewno przeczytałam już jakiś czas temu, dem dziwne. Brak enterów przy dialogu Lu z Fede! XD Tak, lubię się czepiać. A tak poza tym to najs, podoba mi się. Zapraszam do siebie: http://opowiadania-beuil.blogspot.com/

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Siemka ^^
    Rozdzial super ciesze sie że już w pierwszym rozdziale jest Fedemiła.Mam wielka nadzieje ze Leonetty nie zabraknie♥.Czekam zniecierpliwiona na next! Przepraszam za bledy ale pisze na telefonie i nie chce mi sie trzymac tak dlugo przycisku
    No ta papa !!:-*
    Domi♡

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem :* przeczytałam też prolog i lecę czytać 2

    OdpowiedzUsuń